czwartek, stycznia 08, 2009

Coś na rozgrzewkę


Jako że zima zła jednak nadeszła i chyba zadomowiła się na dobre, wyciągnęłam z najgłębszej półki mój nowy zimowy wynalazek - kandyzowany imbir.
Zrobiłam go parę miesięcy temu, kiedy jeszcze myślałam, że zima nas ominie a globalne ocieplenie to moje spełnione marzenie i kiedy od miesiąca zalegał w lodówce korzeń imbiru, kupiony w graniczącym z pewnością przekonaniu, że zostanie zużyty jeszcze w tym tygodniu...
Imbir kandyzowany robi się bardzo łatwo, a jest wspaniałym sposobem na przechowanie imbiru, który można potem dodać do ciast czy ciasteczek, lub, jak ja, do herbaty, jako że ma właściwości rozgrzewające.

Zrobiłam tym razem tylko mały słoiczek, ze 100g imbiru (po prostu podzieliłam składniki przez pięć). Syrop od razu się skrystalizował, bo nie dodałam glukozy i chyba jednak za długo go gotowałam. Taki syrop przydałby się np. jako sos do lodów czy innych deserów, chociaż póki co jednak wygląda na to, że mój imbir głównie posłuży mi jako dodatek do rozgrzewającej zimowej herbaty.
Postanowiłam robić co roku przynajmniej jeden słoiczek na zimę.
Wspaniały wynalazek. Polecam wszystkim zmarzluchom!

Imbir kandyzowany

Przepis Davida Lebovitza

500g świeżego imbiru, obranego
800g cukru
1 litr wody
szczypta soli

Pokroić imbir w plastry najcieniej jak się da. Włożyć do garnka, zalać wodą i doprowadzić do wrzenia. Zmniejszyć ogień i gotować 10 min.
Wyjąć imbir, osuszyć papierowym ręcznikiem i powtórzyć czynność jeszcze raz.
Wymieszać cukier z wodą, solą i imbirem i gotować, aż osiągnie temperaturę 106 st. C lub gęstość rzadkiego miodu.
Zdjąć z ognia i odstawić na godzinę, a najlepiej na noc (ja od razu pakowałam do słoika).
Kiedy imbir jest gorący, można go wyjąć, osuszyć dokładnie, obtoczyć w cukrze, strzepnąć nadmiar i obsuszyć.
Przechowywać albo właśnie w cukrze, albo w syropie, który powstał z gotowania. Żeby syrop się nie krystalizował dodać 1-2 łyżeczki glukozy lub syropu kukurydzianego

7 komentarzy:

majana pisze...

Och, to coś dla mnie,bo ja jestem zmarzlak wielki !:) Poproszę o taki imbirek, bo pewnie sama nie zrobię ;)
Pozdrawiam :)

Tilianara pisze...

Super pomysł i z pewnością wykorzystam, bo lubię kandyzowany imbir :)))

Tylko jak długo można przetrzymywać taki imbir w cukrze a ile w syropie?

buncia pisze...

Majanko,
skoroś zmarzluch, to spróbuj, to zajmuje tylko chwilkę:)

Tilianaro,
wg przepisu w syropie można go przechowywać w lodówce do roku, w cukrze przetrwa parę miesięcy w temp. pokojowej.

Jak zrobisz to daj znać jak wyszedł!

Bea pisze...

Bardzo dobry pomysl! Mnie tez sie przyda cos na rozgrzewke ;)

Zofia pisze...

Zaraz się biorę do przygotowania imbiru . Jestem wielkim zmarzlucham i już na samą myśl imbiru , robi mi sie cieplej , serdeczności

Zofia pisze...

Zaraz się biorę do przygotowania imbiru . Jestem wielkim zmarzlucham i już na samą myśl imbiru , robi mi sie cieplej , serdeczności

Anonimowy pisze...

o to jest dobre gdy ci niedobrze ;p